Organizacja nie ma kultury.
Ma ekosystem zespołów

Nowa osoba w dziale rozliczeń zauważa w trzecim tygodniu błąd kolegi. Niewielki, kilkaset złotych, ale zestawienie idzie do księgowości. Wpisuje zgłoszenie do systemu, który ma na to osobne pole. Zajmuje jej to trzy minuty.

Nikt nie mówi ani słowa. Kolega poprawia pozycję tego samego dnia i zamyka zgłoszenie. Kierownik nie komentuje. Ale coś zmienia się w tonie, jakim ludzie się do niej odzywają — jest uprzejmie i o dwa stopnie chłodniej niż w poprzednim tygodniu.

Po dwóch dniach koleżanka z naprzeciwka proponuje kawę i mówi bez pretensji, tonem człowieka tłumaczącego coś oczywistego: „u nas się najpierw mówi człowiekowi". A gdy pada argument o przejrzystości, którą firma ma zapisaną w wartościach — odpowiada, że oczywiście, jakość jest najważniejsza, i właśnie dlatego najpierw się mówi człowiekowi. Bo jak wpisujesz od razu, to następnym razem ktoś sprawdza wszystko po trzy razy i wszystko zwalnia.

Trzy fakty warto z tego wyjąć. Reguła nie była nigdzie zapisana. Wszyscy poza nową osobą ją znali. A przekazał ją nie przełożony, tylko ktoś bez żadnego formalnego mandatu — bo ktoś musiał.

Deklaracja i wzorzec

To jest rozróżnienie, bez którego nie da się o kulturze rozmawiać sensownie.

Deklaracja to zbiór wartości i zasad, które organizacja świadomie o sobie formułuje. Ktoś usiadł, przemyślał, wybrał cztery wartości z dwudziestu i napisał do nich opisy. Deklaracja mówi, jak chcemy, żeby było.

Wzorzec to zbiór zachowań, które faktycznie się powtarzają. Zasady „najpierw mówi się człowiekowi" nikt nie zaprojektował — utrwaliła się, bo w tym konkretnym zespole działała. Wzorzec mówi, jak jest.

I teraz rzecz, którą łatwo przeoczyć: rozjazd między deklaracją a wzorcem nie jest hipokryzją. W tym dziale nikt nie udawał. Przejrzystość naprawdę była wartością, jakość naprawdę była wspólną odpowiedzialnością. Koleżanka nie broniła kolegi przed konsekwencjami ani nie prosiła, żeby przymykać oko. Poprosiła, żeby zrobić to samo w innej kolejności.

Test, który odróżnia jedno od drugiego. Nie pytaj ludzi, jakie są wartości ich zespołu — dostaniesz deklarację, zwykle dość wierną. Zapytaj, co się stanie, jeśli ktoś tę wartość złamie w sprawie, która akurat jest pilna. Odpowiedź na to pytanie jest wzorcem. Ludzie odpowiadają bez wahania i bardzo precyzyjnie, choć nigdy wcześniej tego nie formułowali.

Dlaczego programy kulturowe nie działają

Kultura zespołu ma warstwy, które różnią się dwiema rzeczami: tym, jak łatwo je zobaczyć, i tym, jak trudno je zmienić. Te dwie cechy idą ze sobą odwrotnie i stąd bierze się większość nieporozumień.

Najpłycej leży środowisko — układ biura, narzędzia, struktura, godziny pracy. Widać je natychmiast, zmienia się decyzją i budżetem. Nad nim zachowania, obserwowalne po kilku dniach. Głębiej kompetencje, widoczne dopiero przy zadaniu na granicy możliwości. Jeszcze głębiej zasady stosowane — te, które rozstrzygają, gdy dwie dobre rzeczy stoją naprzeciw siebie i trzeba wybrać. A na dnie przekonanie o tym, kim jesteśmy jako zespół.

„Najpierw mówi się człowiekowi" jest zasadą z warstwy czwartej: rozstrzyga kolizję między jakością a tempem. Takiej zasady nie widać w spokojnych czasach. Widać ją dokładnie w momencie konfliktu wartości i tylko wtedy.

Teraz przyjrzyj się typowemu repertuarowi interwencji kulturowych. Warsztat z wartości, po którym lista wisi na ścianie — to warstwa pierwsza. Komunikat zarządu ogłaszający nową zasadę — warstwa druga. Szkolenie z komunikacji — trzecia. Otwarta przestrzeń, żeby ludzie więcej rozmawiali — znowu pierwsza.

Wszystkie te interwencje bywają potrzebne i żadna nie dotyka warstwy, na której zapada rozstrzygnięcie.

Wyobraź sobie, że kierownik z otwierającej historii uznaje, iż zespół ma problem z przejrzystością. Przypomina o wartościach, ogłasza, że zgłaszanie odchyleń jest mile widziane, wprowadza nawet wskaźnik liczby zgłoszeń. Co się stanie? Liczba zgłoszeń wzrośnie, bo zachowanie z warstwy drugiej da się wymusić. A równolegle utrwali się nowy wzorzec: przed wpisaniem zgłoszenia idzie się do człowieka i uzgadnia, że się je wpisze. Zasada pozostanie nienaruszona, tylko zyska dodatkowy krok obsługujący wskaźnik.

To nie jest sabotaż. To normalny sposób, w jaki system utrzymuje swoją logikę pod presją z zewnątrz.

Nie jedna kultura, lecz ekosystem

W tej samej firmie, dwa piętra wyżej, pracował dział, w którym publiczne odnotowanie cudzego błędu nie budziło żadnych emocji — było normalną częścią dnia i nikt nikogo nie odciągał na kawę. Ten sam segregator, te same cztery wartości, ta sama firma.

To nie jest niekonsekwencja ani niedopatrzenie. To jest reguła. Zespół, który wykonuje powtarzalne zadania i weryfikuje się według własnego standardu, wykształci inny sposób pracy niż zespół, który testuje hipotezy i o swojej skuteczności dowiaduje się dopiero z reakcji otoczenia. Nie dlatego, że pracują tam inni ludzie — dlatego, że pierwszy dostaje szybką i jednoznaczną informację zwrotną, a drugi wolną i niepewną.

Z tej różnicy, powtórzonej setki razy, powstają dwie różne kultury pod jednym logo.

Wynika z tego wniosek, który zmienia sposób pracy z kulturą: kultury zespołu nie da się zmienić przez pracę z kulturą. Trzeba zmienić pozycję zespołu — to, nad czym pracuje, za co jest rozliczany i jak szybko dowiaduje się o skutkach swojej pracy.

Od czego zacząć

Najlepszym momentem diagnostycznym jest onboarding, a najlepszym informatorem osoba, która pracuje w zespole od trzech tygodni do trzech miesięcy. Wcześniej nie zdążyła zobaczyć rozjazdu, później przestaje go zauważać.

Zadaj jej trzy pytania: czego dowiedziała się od kogoś innego niż przełożony; co się stanie, jeśli ktoś złamie deklarowaną wartość w sprawie pilnej; i czy zdarzyło jej się zrobić coś zgodnego z deklaracją i spotkać się z chłodem.

Odpowiedzi na te trzy pytania są listą reguł, których nie ma w żadnym dokumencie. A to właśnie one rządzą tym, jak twoja firma pracuje.

Szkolenie powiązane

Diagnoza kultury jako ekosystemu zespołów — archetypy, kondycja, mechanizmy degeneracji i praca z pozycją zespołu zamiast z deklaracjami — to przedmiot całodniowego szkolenia SYNVARIA.

Zobacz program SYNVARIA
Wszystkie wpisy