Dwie Koree: co reguły robią z ludźmi
Ci sami ludzie, ten sam język, ta sama tradycja — i jedna przypadkowa kreska na mapie z 1945 roku. Osiemdziesiąt lat później mamy jedyny w naukach społecznych eksperyment z grupą kontrolną.
CzytajNotatki o tym, co dzieje się w firmach — po jednym narzędziu na wpis, do zastosowania od poniedziałku.
Brak wpisów w tym temacie.
Ci sami ludzie, ten sam język, ta sama tradycja — i jedna przypadkowa kreska na mapie z 1945 roku. Osiemdziesiąt lat później mamy jedyny w naukach społecznych eksperyment z grupą kontrolną.
CzytajPodział na tych, którzy są za, i tych, którzy są przeciw, wyłania się z deklaracji — i dlatego bywa głęboko nieprawdziwy.
CzytajSprawy pilne mają za sobą świat zewnętrzny. Sprawy ważne mają za sobą wyłącznie twoje postanowienie.
CzytajNowy uczy się od kolegi, czyli kopiuje jego prywatną wersję. Po trzech latach masz cztery warianty i nikt nie wie, który jest właściwy.
CzytajProblemem rzadko jest brak spotkań. Problemem jest brak rytmu — powtarzalnej sekwencji, w której spotkanie jest tylko jednym z elementów.
Czytaj„Wspólnie" brzmi jak współpraca, a działa jak luka. Kiedy dwie osoby odpowiadają za to samo, każda uznaje, że robi to ta druga.
CzytajDwadzieścia minut dziennie na osobę to w firmie na czterdzieści osób półtora etatu rocznie. Nie ma tego w żadnym zestawieniu.
CzytajFirma przetrwała kryzys nadgodzinami i uznała, że ma silny zespół. To dowód lojalności, nie odporności systemu.
CzytajNowy sposób pracy wraca do starego po miesiącu i nazywamy to oporem. W większości przypadków ludzie chcieli — tylko warunki nadal nagradzały stare.
CzytajDwie godziny, wszyscy się wypowiedzieli, atmosfera dobra — i żadnych ustaleń. Przyczyna leży w tym, którą z trzech ról przyjmuje prowadzący.
CzytajDwa działy, jedna firma, ten sam segregator z wartościami — i dwa zupełnie różne sposoby pracy. To nie jest niekonsekwencja, tylko reguła.
CzytajZespół, w którym wszyscy są uprzejmi i nic nie idzie do przodu. Najczęstsza forma konfliktu w polskich firmach i najrzadziej rozpoznawana.
CzytajWyjeżdżasz na tydzień, wracasz do dwustu wiadomości. Żadna sprawa nie jest trudna — wszystkie czekały na ciebie. To rzadko jest problem z delegowaniem.
CzytajPrawie każdy właściciel średniej firmy próbował kiedyś zbudować tablicę z najważniejszymi liczbami. Prawie żadna nie dożyła pół roku — i nie dlatego, że ludzie są leniwi.
CzytajNowe wpisy pojawiają się mniej więcej co dwa tygodnie. Pomiędzy nimi publikuję na LinkedIn krótsze notatki o tym, nad czym akurat pracuję — tam zwykle zaczyna się rozmowa, którą później rozwijam tutaj.
Zapraszam na LinkedIn